XXII memoriał Wiktora Wierzbickiego - pełna relacja
| Relacje z zawodów
W ciągu ostatnich dni wielu wędkarzy, a przede wszystkim organizatorzy spoglądali z niepokojem na Parsętę, nad którą jak zwykle w pierwszą niedzielę marca miał się odbyć memoriał Wiktora Wierzbickiego. Rzeka, w wielu miejscach, rozlała się bardzo szeroko na łąki, utrudniając, a w wielu przypadkach uniemożliwiając dotarcie do koryta. Rozlewiska skute były 2-3 centymetrową warstewką lodu, po której nie dało się chodzić, a przedzieranie się przez nią w woderach, czy śpiochach było bardzo ryzykowne. Najważniejsza, tegoroczna impreza, której organizatorem było Koło Miejskie PZW w Kołobrzegu, na szczęście się odbyła i przejdzie do historii nie tylko jako zawody rozegrane w ekstremalnie trudnych warunkach, ale również jako impreza rozgrywana w roku obchodów 60-lecia Koła i Polskiego Związku Wędkarskiego, co podkreślił kol. Józef Rynkiewicz przedstawiający dosir bohatera memoriału. Organizatorzy postanowili uczcić tą wyjątkową datę symbolicznym wpuszczeniem do rzeki 60 pstrągów. 25 - 30 centymetrowe ryby pochodziły z Ośrodka Hodowlano-Zarybieniowego "Liśnica" i decyzją Prezydium Okręgu PZW w Koszalinie, zostały przekazane Kołu bezpłatnie. Pstrągi, które zostały wcześniej bezboleśnie oznakowane ,do rzeki w trakcie trwania memoriału pod bacznym okiem aparatów fotograficznych kilkunastu obserwatorów, wpuścił jeden z młodszych członków kołobrzeskiego koła, kol. Łukasz Sęczkowski, jeden ze 132 zawodników rywalizujących w zawodach. O godzinie 14, do sędziowskiej wagi zgłoszono 5 troci. Największą rybę, pięknego srebrniaka, złowił kol. Karol Jędrej ze Szczecina, drugi był kol. Włodzimierz Łukaszuk z Barlinka, na trzecim miejscu podjum stanął kol. Marcin Tyburski z Mielna, któremu udało się wyholować samicę troci cieknącą ikrą, której najwyraźniej pomyliły się pory roku. Kolejne miejsca zajęli: Mariusz Ozóg z Barlinka i Krzysztof Borkowski ze Sławna. Cała piątka spinningistów, została nagrodzona pucharami i nagrodami rzeczowymi, które wręczał między innymi Artur Mackiewicz, starosta kołobrzeski, dr Janusz Nyk, prezes Okręgu PZW w Koszalinie, oraz członkowie zarządu Koła Miejskiego. W czasie skromnej biesiady podczas udzielania jednego z wywiadów kol. Karol Jędrej powiedział, że odczuwa tak wielką radość ze zwycięstwa, że już nie pamięta o przenikliwym zimnie które mu dokuczało w trakcie kilkugodzinnego brodzenia. Gratuluję zwycięzcom i wszystkim uczestnikom XXII Memoriału Wiktora Wierzbickiego sportowej postawy i do zobaczenia za rok. Z wędkarskim pozdrowieniem Wiesiek Skólmowski
dodano: 2010-03-08
XXII memoriał Wiktora Wierzbickiego
| Relacje z zawodów
XXII memoriał Wiktora Wierzbickiego już za nami. W ekstremalnie trudnych warunkach najlepszy okazał się kolega Karol Jędrej, łowca jedynego srebrniaka zawodów, ważącego 4,66 kg. Kolejne miejsca zajęli: Włodzimierz Łukaszczuk, Marcin Tyburski, Mariusz Ozóg i Krzysztof Borkowski. Pełną relację z kolejnej odsłony Turnieju Czterech Rzek zamieścimy jutro. Wiesław Skólmowski
dodano: 2010-03-07
JUŻ ŁOWIĄ NA PARSĘCIE
| News
Na kolejnym memoriale Wiktora Wierzbickiego wystartowało 132 trociarzy.Przed dwunastą były zgłoszone 4 ryby,największa 72 cm.Warunki są trudne ,gdyż nocny przymrozek sprawił ,że rozlana woda na brzegach zamarzła i żeby dojść do rzeki trzeba kruszyć lód.Ale startujący do zuchy pierwszej klasy i zapewne sobie poradzą.Wyniki na WĘDKOMANII wieczorem.
Chociaż wczoraj alarm powodziowy w gminie Trzebiatów został odwołany, to wysoka woda na Redze uniemożliwia przeprowadzenie zawodów Troć Regi we wcześniej ustalonym terminie 6-7.03.2010. Kolejne wyznaczone terminy to 13-14.03 lub 20-21.03. Więcej informacji: Kazimierz Białas 510253583, źródło: http://www.trzebiatow.pl/
Piątek 5 marzec 2010 r. zdjęcia znad Parsęty zobaczcie sami, tak jak przewidziałem tydzień temu jest mało miejsc gdzie można dojść suchą stopą do brzegu Parsęty, a do niedzieli może być jeszcze gorzej.
Jest parę wysokich brzegów nad Parsętą, takie jak w okolicy Rościęcina, Zieleniewa i kilka innych miejsc, do których nie dotarłem.
Pewien amerykański 40 tolatek jest totalnym obieżyświatem.Był w 809 miejscach na świecie w tym we wszystkich państwach uznanych przez ONZ.Był również na maleńkich wyspach, które licząpo kilka osób np.atol Palmyra -8 osób.Podobnie, jak inne tak małe skupiska ludności , mieszkańcy tego atolu mają swój bar.Nasz 40 to latek często zaczyna od tego miejsca...zwiedzanie...Pomimo,że każdą podróż ma precyzyjnie przewidzianą to częste spotkania w barach zmieniają mu plany totalnie.Wiecej o naszym podróżniku na www.onet.pl...a swoją drogą znam wielu kolegów wędkarzy, którzy szykują sprzęt tygodniami a kiedy przyjada na łowisko zmieniają plany....
Ponad pięć tysięcy nowych gatunków morskich
| News
To wynik badań międzynarodowego projektu Census of Marine Life, w którym uczestniczyło około 2 tys. naukowców z 80 krajów. http://www.coml.org. Włochaty krab, antarktyczna ryba lodowa pozbawiona czerwonej krwi, mątwa nakrapiana to tylko kilka przykładów odkrytych przez naukowców, nigdy wcześniej nie spotkanych żyjątek morskich. Trwający 10 lat projekt zakończy się w październiku, wtedy też poznamy raport, w którym znajdzie się spis nowo odkrytych gatunków. Badania, które przeprowadzili naukowcy mają przede wszystkim służyć opracowaniu taktyki ochrony zagrożonych obszarów wód przed agresywnymi połowami.
XXII Memoriał Wiktora Wierzbickiego. Parsęta, 7.03.2010
| Zaproszenia na imprezy
Już w najbliższą niedzielę, 7 marca nad brzegami Parsęty odbędzie się XXII Memoriał Wiktora Wierzbickiego. Organizowane przez Koło Miejskie PZW w Kołobrzegu zawody, przy finansowym wsparciu Prezydenta Kołobrzegu, Starosty Powiatu, Wójtów Gmin dorzecza Parsęty i wielu sponsorów, to jedne z najstarszych i największych zawodów łowców troci w Polsce. W tym roku organizatorzy spodziewają się przyjazdu około 200 spinningistów, dla których są przygotowane reklamówki z okolicznościowymi pamiątkami, a dla zwycięzców puchary i nagrody rzeczowe. Prezydium Okręgu na wniosek organizatora zawodów zwolniło uczestników Memoriału Wiktora Wierzbickiego z obowiązku posiadania licencji na wody górskie. Jednym słowem, w trakcie trwania zawodów każdy posiadacz identyfikatora z numerem startowym zawodów jest uprawniony do wędkowania na Parsęcie. Bez znaczenia z którego okręgu wędkarz pochodzi, jest zobowiązany tylko do opłacenia wpisowego w wysokości 50 zł.
dodano: 2010-03-02
PlanetSolar - źródło czystej energii
| News
PlanetSolar to nazwa jachtu napędzanego promieniami słońca. W tym miesiącu katamaran ma zostać zwodowany. Po pomyślnym przejściu wszystkich testów, w kwietniu 2011 roku Raphael Domjan, pomysłodawca i zarazem kapitan jachtu, planuje opłynąć kulę ziemską w 140 dni. Statek będzie będzie trzymał się okolic równika, czyli najbardziej dogodnych warunków do uzyskania prędkości ok. 8 węzłów, pozwalającej na przepłynięcie trasy w wyznaczonym terminie. Będzie miał do pokonania 40 tys. km. Jeżeli wszystko popłynie zgodnie z planem, będzie to kolejny, mocny dowód na to, że alternatywne źródła energii są nie tylko czyste, ale i wydajne. Więcej informacji, zdjęć i filmów na stronie: http://www.planetsolar.org
Podlodowe Grand Prix Polski - LIWI Robaczki potwierdzają swą mistrzowską formę
| News
W zawodach z cyklu Podlodowe Grand Prix Polski w Augustowie indywidualnie zwyciężył Robert Forczak z LIWI Robaczków, drużynowo wygrał silny zespół z Tarnowa - LIWI Robaczki. Nie pierwsze to ich zwycięstwo.
Gratulujemy dobrej formy całemu zespołowi!
Równocześnie informujemy, że między innymi członkowie LIWI Robaczków będą reprezentować Polskę na VII Mistrzostwach świata w wędkarstwie podlodowym, Rhinelander, USA 2010. Więcej informacji: http://www.usaiceteam.com/
Podlodowe Grand Prix Polski - dzień pierwszy
| News
Wystartowało dwadzieścia drużyn po trzech zawodników każda. Po pierwszym dniu zawodów prowadzi drużyna z Tarnowa. Indywidualnie pan Andrzej Gorolewski z Augustowa, reprezentujący białostocką drużynę z wynikiem 2,80 kg, głównie płotek złowionych na pięciu metrach. Warunki dość trudne: pomimo grubej, ok. półmetrowej warstwy lodu, jest również ok. 20 cm wody na jego powierzchni, pokrytej śniegiem
26-28 luty, Jezioro Necko, Augustów Mormyszki poszły w ruch! Rozpoczęły się Podlodowe Mistrzostwa Polski. Na wczorajszych trzygodzinnych treningach, zawodnicy wyciągali średnio po 3-4kg ryb. Były to głównie małe i średnie płotki i okonie. Będziemy informować o przebiegu zawodów.
Piątek 26 lutego 2010 r. zdjęcia znad Parsęty, wody przybywa no i oczywiście śniegu coraz mniej, jak taka pogoda utrzyma się przez dłuższy czas za tydzień w okolicy Ząbrowa i w kilku innych miejscach gdzie brzegi są niskie woda zaleje łąki i w wielu miejscach dojście do rzeki będzie ryzykowne. Przy moście w Ząbrowie było kilku wędkarzy, koledze ze Świdwina udał się złapać komplet srebrniaków, jedna rybka około 70 cm a druga 60 i parę cm, oczywiście wymiary orientacyjne, bo nie było czym ryb zmierzyć. Przy moście w Bardach spotkałem tylko dwóch wędkarzy. Zdjecia i tekst Waldemar Ganiszewski Od redakcji: Wody w rzekach na całym Pomorzu podnoszą się. Tak więc wędki w dłoń! Życzymy tłustych wędkarskich ostatków przed wiosennymi wylewami
Luty na większości pomorskich rzek nie był łatwy. Wielu kolegów poddało się i ruszyło na podlodowe połowy. Na szczęście dla upartych zostało trochę niezamarzniętej wody. Do takich należała Ina, zwłaszcza na dolnym odcinku. Kto nie dał się wystraszyć mrozom i grubej pokrywie śnieżnej, łowił ryby i to większe, niż na początku sezonu. Kilku kolegów zaliczyło sreberka, największa ryba mierzyła 73 cm…większość nadal miała kontakty z keltami, które mimo dość niskiej wody miały chęć brać. Ostatnie dni, dzięki pogodzie cieplejszej, typowej dla, zapomnianego już, przedwiośnia, z lekkimi mrozami nocą, i odwilżą w dzień, zaowocowały lepszymi braniami, a także powoli podnoszącym się poziomem wody. W niedzielę dwudziestu członków koła BIG FISH ze Szczecina zorganizowało swe doroczne zawody w łowieniu ińskich troci i dwóch z nich złowiło ryby, 60 i 55 cm. Podkreślić muszę, że druga ryba została złowiona przez Rafała Pendera na sztuczną muchę. Niektóre łowione ryby, to już klasyczne marcowe wysrebrzone kelty, ale coraz częściej słychać też o spotkaniach z dużymi srebrniakami- ostatnio, we wtorek, duża ryba zdemolowała sprzęt jednemu z goleniowskich łowców troci. Osobiście na pięć kilkugodzinnych wypadów na Inę, zaliczyłem 3 ryby, dwie 70-tki i jedną 75 cm. Z przynęt preferowanych przez ryby trudno wskazać jakieś dominujące. W zimniejszej części lutego ryby wybierały raczej metal, za to ostatnie dni, to dominacja wobków, dalej strażaków. Woda ostatnio podnosi się, od wczoraj 8 cm, więc warunki łowienia są coraz lepsze, ryby mniej płochliwe, a śnieg coraz mniej przeszkadza w chodzeniu nad rzeką. Dość długa zima przytrzymała ryby w rzekach, i teraz jest szansa na naprawdę udane połowy. Artur Furdyna
Ocieplenie i spłynięcie lodu sprawiły, że od kilku dni brzegi Parsęty stały się ponownie miejscem spotkań miejscowych i przyjezdnych łowców troci i mimo stosunkowo niskiego poziomu rzeki już słychać o złowionych srebrniakach. Wędkarzy można spotkać na całej długości Parsęty i trudno z napływających informacji wyodrębnić miejsce szczególnie oblegane, czy odcinek gwarantujący spotkanie z rybą. Najważniejsze, że napływają informacje o łowionych rybach i to nie byle jakich. Poza kilkunastoma salmonidami złowionymi w trakcie ostatniego tygodnia na szczególną uwagę zasługuje złowienie 94 centymetrowego srebrniaka, który ważył 10 kg i dostarczył spinningiście ogromnych emocji. Podobną długość miała złowiona, spływająca samica łososia, ale przy swojej długości 93 cm, ważyła kilka kg mniej. Z bardzo wiarygodnych źródeł dowiedzieliśmy się o kilku zwycięstwach pięknych ryb, których nie udało się podebrać i które wciąż żyją w Parsęcie.
Tym kolegom ,którzy wybierają się w najbliższych dniach na pomorskie rzeki na salmonidy radzimy zabrać mocny sprzęt.Weszły srebrniaki i zabawa jest na całego...Jutro korespondencje z Parsęty i INY.
Warunki do łowienia podlodowego w niektórych rejonach Polski będą dogodne jeszcze przynajmniej przez miesiąc, pod warunkiem utrzymania się niskich temperatur w nocy. W ostatnich dniach byliśmy świadkami kolejnego wypadku, który tym razem był śmiertelny. Uważajmy. Bo wędkarstwo podlodowe, pomimo wielu zagrożeń kusi. Kto raz spróbował... Dbając o bezpieczeństwo łowiących, przypominamy: 1. Staraj się łowić w towarzystwie przynajmniej jednej osoby. 2. Nie zapomnij o tzw. ogonie, czyli o co najmniej 10cio metrowej solidnej linie, dobrze przywiązanej do pasa, która pomoże osobom trzecim wyciągnąć spod lodu 3. Weż ze sobą pierzchnię, dzięki której min. sprawdzisz jakość lodu 4. Miej przy sobie kolce (szpikulce), dzięki, którym w razie potrzeby będziesz mógł wyciągnąć się z przerębla. 5. Załóż kombinezon pływający.
Dobre warunki na Parsęcie w miniony weekend przyciągnęły wielu trocierzy. Od Karlina do Kołobrzegu na większości miejscówek było po kilka samochodów i kilkunastu wędkarzy złowiło kilka niedużych troci. Woda jest średnia i przejrzysta, doskonała do łowienia, ale, żeby nie było zbyt łatwo, trzeba bardzo uwazać, przy dojściu do rzeki gdyż zalegający śnieg raz jest twardy a raz roztopiony i łatwo sie przewrócić. Najefektywniejsze było spinningowanie na Radwii, gdzie złowiono stosunkowo dużo troci do 2 kg. W ten weekend ruszyli na górny bieg Parsęty pstrągarze. Łowiono głównie niewymiarowe potokowce, ale aura była sprzyjająca i wreszcie łowienie bez mrozu. Podobnie na Redze mozna było łowić wszesnowiosenne pstrągi potokowe.
Coraz większe zainteresowanie połowami na morzu i z plaży odnotowujemy z nie małą satysfakcją.W dniach 17-18 kwietnia 2010 odbędzie się w JASTARNI Pierwszy Morski Festiwal Łososiowy-Poland Trolling Masters.Punktowane będą tylko ryby łososiowate.Więcej informacji na stronie jasternia.org
Nie ma już z nami nestora polskiej muchy trociowej!
| News
Edmund Antropik odszedł!
Raz w życiu miałem bezpośrednią przyjemność łowić i być nad rzeką z Edmundem Antropikiem. Okazja była nie do końca radosna, bo spotkaliśmy się na hasło rzucone przez Karola Zacharczyka,. by wyrazić sprzeciw wobec planowanej regulacji dolnej Regi. Na to spotkanie przyjechał również Mundek. Po prezentacji mediom naszego zdania na temat dewastacji tej rzeki, postanowiliśmy trochę połowić. Wcześniej już ustaliliśmy, że łowić będziemy na muchę. Osobiście bardziej patrzyłem i słuchałem, niż łowiłem. A słuchać było czego. Mundek opowiadał, jak jego spotkanie z Regą z muchówką w dłoni się zaczęły. Łowiono wówczas na to, co kto miał. Nie było mowy o dwuręcznych „speyówkach”. Koledzy Mundka i on męczyli się z krótkimi kijami, ale efekty były wspaniałe. Bywały tygodnie, że po kilka dni spędzali nad Regą, nie bacząc na odległość od domów. To była wtedy jedna z najlepszych w Polsce rzek trociowych. Kłusownictwo miało dużo mniejszą skalę, a i wędkarska presja była mniejsza. Mieli dni, że zapinali po kilka troci dziennie. To był trociowy raj…nie zniszczony, jak dziś, koparami meliorantów. Obraz wędkarstwa kreowany przez Mundka, to była pełna elegancji uczta dla hobbystów. Ryba była dopełnieniem. Tak samo Mundek prezentował połowy lipieni na swych ulubionych rzekach. Umiar, elegancja, szacunek dla ryby i przyrody. Będzie brakować go wszystkim łowiącym tą piękną metodą, i polskiemu wędkarstwu w ogóle. Cześć Jego Pamięci. Artur Furdyna
Niedawno głośny był przypadek psa dryfującego na lodowej krze po Zatoce Gdańskiej podczas styczniowych mrozów. Pies został uratowany przez załogę statku Baltica. Kilka dni temu, 17 lutego podobny los spotkał wędkarza z Przemyśla, łowiącego z lodu na Sanie. Dzięki szybkiej reakcji przechodniów widzących to zdarzenie, którzy zawiadomili odpowiednie straże, wędkujący pan Adam Smuka został uratowany. Niestety podczas akcji ratunkowej, udzielający pomocy płetwonurek dostał się między kry, które ścierały się z sobą, odnosząc poważne obrażenia. Trafił do szpitala, gdzie przeszedł już dwie operacje. Doświadczony, bo łowiący od pół wieku wędkarz nie przewidział tragedii - doświadczenie nie idzie w parze z wyobraźnią. Jeszcze raz natura udowodniła nam swoją nieprzewidywalność, a ludzka rutyna doprowadziła do tragedii. Bądźmy ostrożni, szczególnie teraz przy dodatnich temperaturach. Nie ryzykujmy życia swego i bliźniego.Link do filmu z akcji ratunkowej