Ani się obejrzeliśmy a tu kolejny sezon pstrągowy mamy już za sobą. Przedstawiamy relację z zawodów pstrągowych zorganizowanych przez kolegów z Salmo Clubu Roztocza. Przyznać trzeba, że od poziomu wzorowo zorganizowanych zawodów nie odbiega piękna relacja, którą mamy przyjemność zaprezentować.
Salmo Club Roztocze " Zakończenie sezonu pstrągowego 2010"
29.08.2010 r. na rzekach Roztocza odbyły się otwarte ogólnopolskie zawody pstrągowe .
Spotkaliśmy się o świcie w miejscowości Szczebrzeszyn przy urokliwym młynie, skąd każdy udał się w sobie tylko znane miejsca .Już podczas porannej odprawy czuć było w powietrzu narastające napięcie Nie wszyscy nastawiali się na zwycięstwo ,ale przecież to ostatnie dni sezonu może dziś ten upragniony wielki pstrąg wybierze właśnie naszą przynętę. Wymarzona pogoda sprzyjała zawodnikom pochmurno temperatura około 18 stopni warunki idealne. Faktycznie już po kilkunastu minutach okazało się ,że pstrągi biorą były pierwsze zgłoszenia ryb. Okazało się ,że rzeki w które wkładamy tyle serca potrafią wynagrodzić rybami nasze wysiłki.
My oddaliśmy rzekom to co najpiękniejsze ryby, które po sfotografowaniu z przymiarem w doskonałej kondycji wracały do swojego naturalnego środowiska .Przy odrobinie szczęścia zmierzymy się z nimi jak podrosną do miana wielkich lorbasów .Szczęście jak to w wędkarstwie nie dopisało wszystkim ,ale nawet ci co nie złowili wymarzonych ryb wrócili z łowiska szczęśliwi ,bo przecież piękno roztoczańskich rzek i potoków jest najpiękniejszą nagrodą dla miłośników ryb szlachetnych. Dzika przyroda, rzeki pełne meandrów ,rynien ,podbić, zwalonych do wody drzew to miód lany na serce każdego łowcy ryb z płetwą tłuszczową Czas mijał szybko i trzeba było zakończyć wędkowanie i zgłosić się do komisji sędziowskiej, która w składzie
Robert Wróblewski- przewodniczący Paweł Zając- sekretarz , miała pełne ręce pracy. Po kilkudziesięciu minutach ogłosiła wyniki:
W zawodach uczestniczyło 20 osób startujących w dwóch kategoriach: spinning(15) i metoda muchowa(5)
Zawody zostały rozegrane na żywej rybie w jednej siedmiogodzinnej turze na Wodach Górskich Okręgu PZW Zamość. Za zgodą Okręgu na czas zawodów uczestnicy nie musieli wnosić jednodniowej opłaty za wody górskie. Dwunastu zawodników zgłosiło pstrągi do komisji sędziowskiej. Zwyciężył zawodnik który zgłosił najdłuższego pstrąga w poszczególnych kategoriach.
Kategoria : Spinning I miejsce: Nowak Mariusz - Pstrąg 42,5 cm, płaskorzeźba drewniana II miejsce: Klajn Marcin - Pstrąg 42.0 cm, komplet woblerów III miejsce: Kalista Dariusz - Pstrąg 38.0 cm, komplet błystek
Kategoria: metoda muchowa I miejsce: Wróblewski Robert - Pstrąg 43.0 cm, płaskorzeżba drewniana II miejsce: Olszewski Andrzej - Pstrąg 38,5 cm, limitowane pudełko muchowe III miejsce: Rycaj Paweł - Pstrąg 36,5 cm, limitowane pudełko muchowe
Gratulujemy zwycięzcom!
Nagrody były bardzo atrakcyjne: płaskorzeźby drewniane, komplet woblerów pstrągowych, komplet błystek pstrągowych, pudełka drewniane z tegorocznym logo Mistrzostw Świata w wędkarstwie muchowym, noże i inne.| Oprócz nagród za pierwsze trzy miejsca, dzięki sponsorom każdy uczestnik mógł wybrać różne przynęty pstrągowe.
Po wręczeniu nagród wszyscy uczestnicy zaproszeni zostali na biesiadę wędkarską przy której opowieściom o wielkich rybach ,a także o ogromie pracy ,która nas czeka by rzeki roztocza pozostały atrakcyjne nie było końca. Po obiedzie przyszedł czas na kolejny miły akcent. Dzięki wysiłkowi klubu i hojności sponsorów odbyła się aukcja przedmiotów z której dochód przeznaczony został na akcję zorganizowaną przez klub ‘’Dar Dla Tanwi’’ fundusze które uda nam się zgromadzić przy tej akcji zasilą rzekę Tanew poprzez zarybienia rybami szlachetnymi.
W tym miejscu organizatorzy chcą serdecznie podziękować wszystkim uczestnikom a szczególnie sponsorom nagród oraz fundatorom przedmiotów wystawianych na aukcji.
Są to koledzy: - Darek Kalista, Starachowice - Mariusz Machnica, Strzyżów - Tomasz Zollner, Nowa Dęba - Paweł Rycaj, Kraków - Marek Bosak, Biłgoraj - Piotr Mołdoch, Zamość - Zbigniew Duda, Zamość - Jędrek Olszewski, Zamość
Serdeczne podziękowania należą się również ekipie ze Strzyżowa ,która jak zwykle stawiła się w pełnym składzie. Jeszcze raz gratulujemy zwycięzcom i dziękujemy wszystkim uczestnikom za udział i tą szczególną miłą atmosferę zawodów towarzyskich.
MISTRZOSTWA EUROPY SENIORÓW W DYSCYPLINIE SPŁAWIKOWEJ
| News
W najbliższy weekend rozegrane będą Mistrzostwa Europy w dyscyplinie spławikowej mężczyzn w Portugalii. Wśród siedemnastu startujących ekip jest oczywiście drużyna Polska. Przy 40 -stopniowym upale wszyscy zawodnicy intensywnie trenują szukając sposobu na kapryśne warunki jakie zastali na łowisku. O tym jak łowią brzany, cefale, karasie i inne ryby można przeczytać na stronie www.robinson.pl, na której to stronie zamieszczane będą gorące i expresowe fotorelacje z treningu i przebiegu zawodów. O przebiegu pierwszych treningów wypowiada się na stronie Robinsona – Artur Kulka czołowy polski spławikowiec.
We wrześniu ostatnie 2 eliminacje ROBINSON SUPER CUP
| News
Mamy teraz kilku tygodniową przerwę w eliminacjach RSC 2010.W tym czasie rozegrane zostały mistrzostwa Polski w Dworach, będą rozegrane, w najbliższy weekend, mistrzostwa Europy w Portugalii, z których relację zamieścimy bardzo szybko... Najbliższe zawody RSC 2010 zostaną rozegrane w Kędzierzynie-Koźlu na Odrze 12.09.swoje uczestnictwo można zgłaszać pod telefon 077 48265664.W czołówce obecnej klasyfikacji RSC 2010 wielu kadrowiczów a do wejścia do pierwszej finałowej 60-ki, niektórym spławikowcom brakuje kilka punktów... więc walka będzie ciekawa do końca. Każda ryba może zdecydować o awansie do finału. Ale jak wynika ze zdjęć zamieszczonych poniżej (zdjęcia z poprzednich eliminacji) jedni ja mają a drudzy nie.
Zdjęcia dzięki uprzejmości strony poświęconej zawodom ROBINSON SUPER CUP 2010 . Na stronie można znaleźć również inne zdjęcia ze wszystkich rozegranych dotychczas eliminacji oraz aktualną klasyfikację.
ŚWIĘTO WIEPRZY I GRABOWEJ im. Krzysztofa Zawadzkiego
| Zaproszenia na imprezy
ŚWIĘTO WIEPRZY I GRABOWEJ im. Krzysztofa Zawadzkiego 4-5 IX 2010
W wyciszonej atmosferze i głębokim żalu po niespodziewanej śmierci Prezesa TPRWiG kol. Krzysztofa Zawadzkiego trwają intensywne przygotowania do otwartych ogólnopolskich zawodów wędkarskich z cyklu łososiowego turnieju rzek o „PUCHAR ŻUBRA” To ciesząca się od lat dużym zainteresowaniem impreza. Rumieńców nabiera również rywalizacja sportowa po dotychczas rozegranych edycjach tego turnieju nie ma zdecydowanego lidera, a na końcowe zwycięstwo liczyć mogą wszyscy jego uczestnicy. Poniżej kolejność pierwszej „siódemki” PUCHARU ŻUBBRA :
PS. Szczegółowe informacje dotyczące tych zawodów można uzyskać pod nr tel. 504 873 783
dodano: 2010-08-24
Srebrna troć nad brzegiem Parsęty
| News
W niedzielę podczas kolejnych zawodów wędkarskich nad brzegiem Parsęty o Puchar Wiceprezesa ds. Sportu, Darek Janowski złowił piękną 80 centymetrową, srebrną troć.
Ryba skusiła się na wahadłówkę Stefana Przychoćko, ważyła 6 kg i dała swemu łowcy zwycięstwo. Drugi był Dominik Walczak, a trzeci Arkadiusz Kozieł.
Mistrzostwa Polski w wędkarstwie spławikowym - wyniki
| News
Zakończyły się rozgrywane na kanale Wisły pod Oświęcimiem Mistrzostwa Polski w wędkarstwie spławikowym. Mistrzem Polski został Piotr Lorenc, który w pierwszym dniu zawodów wygrał swój sektor z wynikiem 8090 pkt.(najwięcej ze wszystkich zawodników) i drugiego dnia łowiąc ponad 4 kg ryb również był pierwszy w swoim sektorze Gratulujemy! Piotr jest od lat czołowym Polskim spławikowcem, tytuł Mistrza Polski zdobył po raz drugi. Pierwszy tytuł zdobył w 1997 roku.
WYNIKI PIERWSZEGO DNIA MISTRZOSTW POLSKI...
| News
Wśród zwycięzców poszczególnych sektorów pierwszego dnia Spławikowych Mistrzostw Polski rozgrywanych na kanale Wisły pod Oświęcimiem jest wielu utytułowanych zawodników. Swoje sektory wygrali Lorenc, Dziekiewicz, Walczak, Zalewski i Mączka. Zapowiada się więc ostra walka w niedziele. Wędkomania 1 w Polsce poda wyniki a co godzinę będziemy transmitować ważniejsze wydarzenia.
W dniu dzisiejszym i jutrzejszym rozgrywane są Spławikowe Mistrzostwa Polski Mężczyzn i Juniorów starszych na kanale Wisły w Dworach pod Oświęcimiem. Pogoda słoneczna ryba średnio aktywna, łowione są małe i średnie leszcze oraz ukleje. Po południu zamieścimy wyniki pierwszego dnia zawodów.
Mętna woda, która opadła w ciągu ostatnich dni o kilkadziesiąt centymetrów nie zachęca do wypadów nad Parsętę. Nie docierają też żadne zachęcające wieści o łowionych rybach. Ci, którzy mimo wszystko wybiorą się ze spinningiem, muszą się liczyć z uciążliwymi ukąszeniami, wszechobecnych komarów, o czym się mogłem przekonać osobiście w czwartkowy wieczór. Spinningując, zauważyłem duże ilości liści wierzby niesionych przez rzekę, które czepiając się przynęt, skutecznie uniemożliwiały łowienie. W takiej sytuacji wielu wędkarzy zamieniło wędki na kosze i ruszyło do okolicznych lasów. Na dowód tego, że grzyby są w bezpośrednim sąsiedztwie Parsęty, przesyłam zdjęcie prawdziwka, ważącego 1,3 kg, który został wczoraj znaleziony przez okolicznych mieszkańców, w trakcie mojego zmagania się z owadami. Mam nadzieję, że sytuacja się poprawi do najbliższej niedzieli, kiedy kilkunastu kołobrzeskich wędkarzy wyruszy nad Parsętę, w ramach sportowej rywalizacji o Puchar Wiceprezesa ds. Sportu Koła Miejskiego PZW. Z wędkarskim pozdrowieniem Wiesiek Skólmowski
Podajemy za tvn, że w ostatnich dniach angielscy wędkarze opłakują śmierć największego karpia Anglii. 32 kilogramowy karp pływający do niedawna w jeziorze Conningbrook Lake w hrabstwie Kent żył tam około 40 – 45 lat. Wielkim honorem wśród karpiarzy angielskich było złowienie go ,ale nie wszystkim to się udawało. Wśród tych ostatnich był wędkarz, który napisał książkę o sześcioletnich bezskutecznych próbach łowienia legendarnej ryby. Karp przeszedł do historii jako „ szkodnik małżeństw”, gdyż nie wszystkie żony wytrzymywały długie zasiadki karpiarzy na niego. Być może wrócimy jeszcze do życiorysu owego karpia, być może napiszemy o jakim smaku kulki najbardziej lubił a swoją drogą zastanawiamy się w redakcji jak długo mógłby pożyć taki karp w polskich akwenach ?
Blobfish to rodzaj ryb żyjących u wybrzeży Australii i Tasmanii, ale nie ma co się spodziewać złowienia jedenej z nich na wakacjach, ponieważ są one bardzo rzadkim gatunkiem, praktycznie nie możliwym do zdobycia. Żyją one bardzo głęboko w morzu, dosłownie na dnie morskim, przeważnie jest to głębokości około 800 metrów, są to warunki uniemożliwiające funkcjonowanie większościom ryb, jako że na tej głębokości ciśnienie jest około osiem razy wyższe niż na poziomie morza. Ich unikalny wygląd także wynika z warunków w których żyją, gdyż nie posiadają one pęcherza pławnego (w większości ryb zapewnia on utrzymania dynamiki). Blobfish jest prawie w całości galaretowata substancja gęstosci nieco mniejszej niż gęstość wody. Pozwala to rybie unosić się rybie ponad dnem morza przy minimalnym zużyciu energii. Słabsze umięśnienie nie jest istotnym utrudnieniem, ponieważ ryba ta połyka przede wszystkim pokarm, który znajdzie się przed nią. To też życie blobfisha upływa na swopodnym unoszeniu się w tym samym miejscu przez większość czasu i czekaniu na następny posiłek. Badania naukowe wyjaśnił, że głównymi składnikami diety tych ryb są jeżowce i małże. Samice składają tysące jaja i uznać można, że je ''''wysiadują''''
Ostatnimi czasy owy gatunek zagrożony jest wyginięciem. Jako, że rybacy głebinowi zwłaszcza krabów i homarów ławiący metodą włoka dennego, ciągną włoki na głebokość 800m wyławiając także denne ryby głebinowe. Mięso kurczy po wyciągnięciu na powierzchnie, więc nie nadaje się nawet do zjedzenia.
W ciągu mijającego tygodnia znad Parsęty docierały pojedyncze sygnały o łowionych srebrniakach. Piękną rybę złowił kol. Ryszard Pilarczyk. Ten doskonały wędkarz lubi odosobnione i mało uczęszczane miejsca, gdzie łowi piękne okazy. Ryba w czwartkowe popołudnie skusiła się na wahadłówkę Przychoćki. Pochodząca z zarybiania, 90 centymetrowa samica łososia ważyła 7,5 kg. Natomiast dzień wcześniej ten sam wędkarz przegrał walkę ze srebrniakiem podobnych rozmiarów.
W te upalne dni niektórzy koledzy z redakcji wędkomanii po pracy udają się nad Wisłę odetchnąć świerzym powietrzem. Wieczorna obserwacja zachowań ryb w Wiśle upewniły Tomka, że między godziną 20:30 a 21 to doskonałe 30 min aktywności boleni na wlewach przy główkach. W piątek przy jednej z główek powyżej mostu Łazienkowskiego szalał 66 cm boleń, który połakomił się na woblera Salmo Trill po kilku minutowej walce boleń został wyholowany i po zrobieniu zdjęć ta piękna 2,5 kg sztuka wróciła do Wisły.
Po ubiegłorocznym śnięciu ryb na rzekach północno-wschodniej Polski (Zalew Zegrzyński, Narew i Bug wraz z dorzeczami) pesymistycznie zapowiadały się połowy w kolejnych latach. Na szczęście natura umie sama się bronić i jest nie przewidywalna. Na niektórych akwenach dotkniętych kataklizmem znowu pojawiły się ryby. Nasi białostoccy korespondenci donoszą o dużej aktywności płoci, krąpi i nieco mniejszych leszczy na Narwi w okolicach Krzewa. Piękne pół kilowe krąpie i płocie łowione są na białego robaka z kasterem. Oby tylko umieć wyciągnąć wnioski z ubiegłorocznych wydarzeń i żeby nie powtórzyły się w przyszłości masowe zatrucia ryb.
Nie Kaziu! Tyle ryby jest w Inie, mimo letnich śnięć. Problem w tym, że tracimy, wędkarze, szansę na porządną letnią rybę, a poza tym, to co sie skutecznie wytarło i przetrwało najtrudniejszy okres- pre smolty, wyginie także w tej gnojówie. Coby nie mówić, ścieki płyną z połowy 100- tysięcznego miasta......Problem narasta od kilku lat, na razie zostawiam śledczym szczegóły, ale obraz znam, dzięki zaangażowaniu Krzyśka Filochy. Tłumaczenia w mediach, łącznie z zagrożeniem(jego brakiem, bo jest oczy s[...] nia) wody pitnej dla Szczecina, to jedno wielkie kłamstwo.
Wysłane przez kwasik
2010-08-13 13:20:13
Dobrze, że się robi cóś nad Parsętą, ale wystarczy przejść się od zapory w Rościnie w dół, żeby zobaczyć (wywąchać) gdzie do rzeki płynie gnojówka. Ostatnio masowe śnięcie było na "górnej" Narwi poniżej Siemianówki. Na Drwęcy oczy s[...] nia w Lubiczu regularnie wpuszcza ścieki do wody. Na Drwęcy też obserwowano liczne martwe trocie. Już wydawało się po inauguracji styczniowej na Inie że to cud nad Iną, a teraz ten cud popłynął z g....m?
Wysłane przez wiciu
2010-08-13 12:37:13
Jeśli chodzi o czystość naszych wód to rzeczywiście daleko nam jeszcze w wielu przypadkach do standardów europejskich ale faktem jest też, że przez te dwadzieścia lat zrobiliśmy sporo aby tę sytuację poprawić. Zbudowano wiele oczy s[...] ni często z pomocą środków unijnych, zmiana systemu wymusiła bankructwo nierentownych państwowych zakładów zatruwających wody, wiele wsi już posiada albo będzie posiadało sieć kanalizacyjną (jak gminy z dorzecza parsęty), do lamusa odeszły PGR-y nagminnie dawniej ,,użyźniające'''''''' nasze wody itd.Tak że sytuacja dzisiaj wygląda o niebo lepiej niż przed 89 rokiem. Czy to oznacza, że jest świetnie? Oczywiście że nie i wiele jeszcze jest do zrobienia. Boleję nad tym co spotkało chociażby Inę i mam nadzieję że stanu rzeczy odpowiedzą za to, sądze że dotkliwe kary finansowe dla trucicieli i konsekwencje służbowe dla niekompetentnych urzędników byłyby skutecznym narzędziem, a tak nawiasem mówiąc to na których jeszcze rzekach ,,pojawiają się ostatnio masowe śnięcia''''''''. Pozdrawiam.
Wysłane przez Furdyna Artur
2010-08-13 08:46:13
Kilka słów o wynikach naturalnego tarła wędrownych łososiowatych. Ewidentnego dowodu skutecznego tarła łososia w naszych wodach rzeczywiście brak. Troć wędrowna natomiast trze się skutecznie i dowodów na to jest mnóstwo. Problem jest w czym innym. Stan zabudowy naszych rzek w ogromnym stopniu zredukował obszary nadające się do tarła, zwłaszcza w górnych partiach dorzeczy tarłowych, stąd przeżywalność jest silnie zredukowana, także sztucznych zarybień. TPRIIG wspólnie z ZO PZW Szczecin oraz naukowcami ZUT, od kilku lat bada skuteczność naturalnego tarła w dorzeczach Iny i Gowienicy. Wszędzie wyniki uzależnione są od położenia tarlisk. Im mniejszy dopływ, tym lepszy wynik tarła. Oczywiście przy ochronie permanentnej.... Co do stanu wód, to obecny jest tylko pozornie dużo lepszy niż kiedyś. postęp, który dokonał się w chemizacji rolnictwa, a także zła praca oczy s[...] ni, co staje się plagą, działają w wielu przypadkach, jak pułapki. Po okresie kilku miesięcy czystej wody( w miarę, bo warunki termiczne i ilość wody jest większa, więc stężenie trucizn jest poniżej letalnego) latem na wielu rzekach pojawiają się ostatnio masowe śnięcia. To efekty zrzutów ścieków, oraz oddziaływania chemii rolniczej w znakomitej większości przypadków. Nie dajmy się zwieść raportom o stanie wód, gdzie dzięki uśrednieniom, lub złej lokalizacji punktów pomiarowych, wyniki są dobre....
Wysłane przez wiciu
2010-08-12 09:26:12
Mam nieodparte wrażenie, że większość z nas wędkarzy w dalszym ciągu nie rozumie dlaczego przeważająca ilość rzek i rzeczek pstrągowych zarządzanych przez PZW stała się bezrybna. Wielokrotnie podczas wędkowania na Łebie i innych rzekach pomorskich spotykam starszych wędkarzy z rozrzewnieniem wspominających minione bezpownrotnie lata gdy mimo, iż rzekami płynął syf i o obecnym stanie czystości wielu z nich można było pomarzyć, to jednak złowienie pezyzwoitego potokowca nie nastręczało aż tak wielu problemów. Co się więc stało z tymi rybami? Ano zostały również przez nas wędkarzy złowione i zjedzone a jeśli chodzi o rybność naszych wód to osiągnęliśmy dno absolutne i jeszcze długo będziemy w nie pukać od spodu. Sprzyjają temu księżycowe limity połowów, przeświadczenie wielu że za 200zł rocznie można liczyć na rybę w wodach górskich sześciu okręgów PZW związanych porozuminiami, bezkarne kłusownictwo oraz niestety mentalność większości nas samych. Należy zróżnicować opłaty za wędkowanie i płacić wysokie stawki za możliwość wędkowania w wodach pstrągowych pieniądze przeznaczyć na profesjonalną ochronę i zagospodarowanie wód i zdać sobie w końcu sprawę iż wędkowanie jak każde hobby wymaga niezłych nakładów finansowych podonie jak utrzymanie wód na odpowiednim poziomie. Potrzebne są dodatkowe ograniczenia łowiska typu no kill, odinki specjalne to jest przyszłość wędkarstwa. Nie mam natomiast złudzeń, że zmiany te na Pomorzu wprowadzi PZW niewydolne stowarzyszenie skamielina z poprzedniej epoki które jakimś cudem przetrwało do dziś z kosmetycznymi zmianami, ta osobliwa hybryda o podwójnej osobowości prawnej hołdująca zasadzie egalitarności wędkarstwa. Pozdrawiam
Wysłane przez kwasik
2010-08-12 09:26:12
PZW nigdy nie będzie organizacją reprezentatywną. To jak Sejm, każda grupa ma inne interesy. A w ogóle poruszamy się jak ślepcy we mgle. Nikt nie wie ile troci i łososi jest łowione, bo wędkarze nie prowadzą rejestrów ( a jeżeli prowadzą to nie wykazują wszystkiego) czyli oszukują, oszukują też w rejestrach połowów rybacy. Tak naprawdę nie wiadomo, czy łosoś i troć wycierają się w polskich rzekach w sposób naturalny. Z trudem można dotrzeć do informacji ile troci i łososi i do jakich rzek wpuszczono. O tym jakie są wyniki zarybień nie wiadomo prawie nic. O czystości polskich rzek szkoda gadać. O badaniu wrzodzienicy, która na pewno wróci, cicho. Państwo nie radzi sobie z chronieniem ludzi przed rzekami, choć to proste, trzeba tylko dużo pieniędzy, a co gadać o chronieniu jakichś ryb.
Wysłane przez Furdyna Artur
2010-08-11 16:02:11
Kaziu poruszył ważną kwestię- reprezentatywności środowiska wędkarzy. Mamy poniekąd wielką organizację, jedną z najliczniejszych, jeśli nie najliczniejszą...a i tak większość zapisów prawnych stawia w lepszej sytuacji wszystkich, oprócz wędkarzy. Co do punktów za i przeciw postawionych przez Andrzeja, to widzę w tym błąd w założeniach. Czy ktoś tu mówi o wyłączaniu łowiska? Absolutnie nie. Wędkowanie, o ile jest dokonywane zgodnie z zasadami dbałości o ryby, nie jest zbyt toksyczne dla rybostanu...chyba, ze tych łowiących jest więcej niż samych ryb, i do tego nikt nie chce zrezygnować z przysługujących mu RAPR-em sztuk. Efekty widać na każdym kroku. Ze smutkiem muszę przyznać, że większość kolegów rozumuje dokładnie tak samo, jak stale krytykowani rybacy. Czyli, napuszczajcie nam ryb, żeby było co łowić... Rybacy, ani wędkarze, nie chcą zauważyć, jak wielki jest postęp technologiczny w samych sektorach łowczych. Już wobec tego postępu szanse ryb maleją z roku na rok. Do tego dochodzi boom technologii rolniczych, oszukańcze oczy s[...] nie ścieków, komórka w łapach każdego kłusola...i szanse ryb bliskie są zeru. Nie na wszystkie z tych czynników próbujemy dziś wpływać, a powinniśmy. Zarówno każdy wędkarz indywidualnie, jak i nasi reprezentanci- PZW. To jedyna droga do poprawy sytuacji.
Wysłane przez kwasik
2010-08-11 13:53:11
Jeżeli chcemy, żeby było tak jak teraz, że trocie i łososie będą hodowane jak prosiaki to możemy zarybiać i patrzeć czy już zdychają na wrzodzienicę. Zarybianie to ostatnia rzecz jaką się powinno robić w rzece. Najpierw trzeba zacząć robić i zrobić to co Andrzej napisał; czystość wody sprawne przepławki i ochrona rzek (nie tylko Parsęty) i ryb. Gotów jestem zrezygnować całkowicie z zabierania ryb, żebym tylko miał większą szansę złowić srebrniaka, który teraz, zgodnie z państwowymi założeniami gospodarczymi, jest przeznaczony dla rybaków, nie dla wędkarzy! Popatrzcie co się dzieje u ujścia Wisły, gdzie zwiększono obszar chroniony przed sieciami, lada moment ulegną i zmniejszą ten obszar na skutek protestów rybaków. A gdzie protesty wędkarzy?
VIII Maraton Wędkowania z Plaży w Kołobrzegu
| Zaproszenia na imprezy
Jak co roku serdecznie zapraszamy na VIII Maraton Wędkowania z Plaży w Kołobrzegu. Zawody odbywają się jak zwykle w ostatni weekend sierpnia t.j. 28-29.08.2010 r. Rozpoczęcie w sobotę o godz. 9:00 zakończenie w niedzielę o 14:00. Wszelkich informacji odnośnie czynnego uczestnictwa udziela Jerzy Pletty. Tel. 94 35 231 08 lub 500 240 230.
dodano: 2010-08-12
Kij ma dwa końce.
| News
Po ostatniej Biesiadzie Łososiowej w Dygowie na portalu pojawiło się kilka cennych wypowiedzi, które przypominam. Jednocześnie zamieszczamy komentarz Wędkomanii licząc na kolejne rozsądne uwagi kolegów.
Wysłane przez rosster
2010-07-20 18:02:20
Dziękuje za szerszą, pogłębioną i fachową informację. Jednak kol. Arturze, pozostanę przy swoim stanowisku co do zarybień.
Pozdrawiam
Wysłane przez Furdyna Artur
2010-07-20 09:42:20
Witam! Impreza była udana, rzeczywiście zabrakło tylko ryb. Kolego rosster. To zupełnie nie tak, jak myślisz. Jakość wody ma kapitalne znaczenie dla rybności rzek i wód w ogóle, w przeciwieństwie do zarybień. Zresztą dyskusje co do ich wielkości nie mają sensu, bowiem PZW to chyba jedyna firma, która ich dokonuje w miarę rzetelnie, zgodnie z operatami. Tylko to nie jest sposób na rybne wody. Rybne wody zależą przede wszystkim od poziomu ich ochrony, nie tylko przed kłusownictwem, ale niewłaściwą gospodarką nawozami, ściekami itp. Można do ścieku sypać każdą ilość ryb i g...z tego urośnie. I to ta jakość, poziom zawiesiny oraz temperatura wody to główny czynnik słabych wyników na większości trociowych rzek tego lata. Oglądaj dziś wiadomości w kronice tvp3 Szczecin, a może nawet telekspres. Dowiesz się jak ścieki zabijają inną potencjalnie dobrą rzekę.
Wysłane przez rosster
2010-07-18 21:26:18
Było fajnie, świątecznie i kolorowo i tutaj faktycznie nalezą się duże brawa i podziękowania dla dla organizatorów, a więc Pana Wójta oraz zarządowi koła wędkarskiego w Dygowie.I tylko im. Byłem na tej imprezie i to nie jest tak kolego redaktorze,że humory wszystkim dopisywały. Jeżeli nikt nie łowi żadnej rybki to z czego możemy się cieszyć, tylko z dobrej atmosfery? To jest za mało. Jeżeli tak ma być to nie nazywajmy tak pięknej imprezy zawodami. Może to być np. piknik wędkarski. Co się dzieje z tymi łososiowatymi?. Narzeka kol. redaktor na upały,niski stan wody i elektrownię w Rościnie a wielu wędkarzy mówiło o czym zupełnie innym, bo o zarybianiu, o niewielkim zarybianiu tej pięknej rzeki, oraz o kłusownictwie. Dwa tygodnie wstecz była duża impreza organizowana przez TMP. I tam złowiono tylko jedną rybę a zasięg terytorialny zawodów był większy.Może organizujmy zawody tylko w okresie stycznia i lutego? Chociaż bezrybie możemy tłumaczyć zalodzeniem rzeki lub wysokim stanem wody.I tak w koło Macieju. Pozdrawiam Pana Wójta. Strój i prezencja znakomita.
Wysłane przez jaroskorpion
2010-07-18 17:22:18
Atmosfera fajna więc polecam spotkanie za rok ,może Królowa będzie łaskawsza za rok i da rybę ;).Pozdrawian i do zobaczenia nad wodą.
Idealnie by było żeby wpuścić do pomorskiej, trociowej rzeki tysiące smoltów troci i łososia ... żeby intensywnie zarybić inną rzekę pstrągową narybkiem pstrąga potokowego. ( o tym co ma być wpuszczano – jakiej wielkości ryby powinni zdecydować ichtiolodzy znający środowisko). Następnie przez trzy lata zakazać łowienia ryb w tych rzekach . W następnych latach rzetelnie chronić rzeki w czasie tarła, wprowadzić rygorystyczne zasady zabierania ryb np. branie jednej ryby w tygodniu lub miesiącu, łowienie na kotwice bezzadziorowe itd. W tym czasie czuwać nad czystością wody, dbać o odpowiednią ilość wody szczególnie na mniejszych rzekach gdzie występują elektrownie wodne, jazy i młyny i dbać o dobre funkcjonowanie przepławek. Zastanowić się nad ilością przeprowadzonych zawodów i promować zawody na żywej rybie. (na pewno dotyczy to zawodów pstrągowych, zaś o wypuszczaniu troci i łososia powinni zdecydować ichtiolodzy).
Być może po takich 3 - 5 latach sytuacja w pomorskich rzekach radykalnie by się zmieniła. Każdy spinningista bywalec pomorskich rzek marzy o tak radykalnej poprawie. Nawet nie chodzi tu o ilość złowionych ryb w czasie jednego wypadu ,ale o to że, kilkugodzinny pobyt nad rzeką pozostawi nas w przekonaniu że, „rzeka żyje gdyż co jakiś czas mieliśmy bezpośredni lub pośredni kontakt z większa lub mniejsza sztuką”. Starsi wędkarze pamiętają taką sytuację sprzed 30 / 40 lat na pomorskich rzekach.
Opisana powyżej praktyka mogłaby przynieść radykalną poprawę ... ale czy by przyniosła? Jest bowiem jeszcze - ... przysłowiowy drugi koniec kija. A na nim cały szereg wątpliwości. A więc jeżeli by nie było przez trzy lata etycznych wędkarzy nad rzekami, to po pierwsze , czy kłusownicy nie czuli by się nad rzekami jak w raju ? Po drugie, wielu wędkarzy powiedziało by dlaczego teraz akurat mam przestać łowić? Przecież właśnie teraz:
kupiłem sobie nowy sprzęt łososiowy czy pstrągowy
wróciłem z zagranicy z nastawieniem ,że będę teraz częstym gościem pomorskich rzek
zmieniłem prace, żeby mieć więcej czasu na swoje hobby
skończyłem studia lub przeszedłem na emeryturę i mogę teraz więcej łowić.
Ktoś inny powiedział by: całe życie łowie na rzekach i nie bedę zamieniał łowienia na Parsęcie na siedzenie w łódce wędkując na jeziorze czy na brodzenie w morzu.
Jeszcze inny wędkarz w imieniu środowiska powiedział by: ... mamy fajny klub czy towarzystwo, mamy poukładaną współpracę ze sponsorami dlaczego właśnie teraz mamy ograniczyć aktywność ...
Jeszcze inny mieszkaniec Pomorza, oświadczył by, że właśnie otworzył motel czy agroturystykę licząc na przyjazdy turystów. Liczył na duże grono wędkarzy a teraz pozostają mu tylko grzybiarze i kajakarze.
Te wszystkie kwestie warto by postawić przed kolejnymi spotkaniami czołówki trociarzy i pstrągarzy na najbliższych zawodach. Warto o nich mówić przed kolejnym okresem wędrówki ryb łososiowatych na jesienne tarliska.Trzeba szukać i znaleźć takie rozwiązanie, które w następnych latach spowodowało by, że wyprawa na salmonidy nie byłaby kilkugodzinną nudą nad pięknymi bezrybnymi rzekami.