

|

Jesień zacznijmy okoniami
Jesień zacznijmy okoniami

Żerującego okonia złowimy w każdym miejscu rzeki, z wyjątkiem strefy najsilniejszego nurtu. Nie znaczy to wcale, że okoń nie poradzi sobie z rwącym nurtem. Oznacza to jedynie tyle, że w takich miejscach nie żeruje i nie zatrzymuje się na odpoczynek, ani nie urządza zasadzki. Nie unika miejsc płytkich, ale w rzece najczęściej złowimy go w pobliżu dna. Zapewne wynika to z faktu, że rzeka nie stanowi głębokiego siedliska biorąc pod uwagę jej średnią głębokość, więc okoń instynktownie szuka miejsc najgłębszych. W rzece nie ma identycznych stanowisk, więc każdorazowo wędkarz musi zdecydować, w którym miejscu i jaką techniką zaprezentować przynętę. Na karb schematu można przyjąć, że do uprawiania okoniowego spinningu nadają się wspomniane miejsca bez zbytniej fatygi, a jedynie trzeba będzie regulować wysokość prowadzenia przynęty. Miejsca, w których z całą pewnością wciąż kręcą się okonie to: kamieniste fragmenty dna rzeki, również na głębokości pół metra, skupiska roślin wodnych w zatoczkach i otwartych starorzeczach, za główkami i jazami, za wszelkimi cypelkami, tamkami i stawkami hamującymi przepływ wody, kamienne opaski, dopływy, wszelkie zakola i wsteczne prądziki, rozległe międzytamia, za kępami faszyny, przykosami i zwalonymi do wody drzewami. Znajdziemy je również za filarami mostu (stojące pośrodku głównego nurtu), wśród pali po zniszczonym moście lub kładce. Stanowisk okonia rzecznego jest o wiele więcej, ale skryte przed oczami wędkarza są bardzo trudne do odnalezienia i obłowienia. Najlepiej spisują się obrotówki. Mamy ich na rynku bardzo dużo, i nie lada kłopotem okazuje się wybranie czegoś spośród nich. Na dobrą sprawę można próbować każdej, bo okoń jest wszystkożercą, ale chcąc ciągle łowić pasiaki, trzeba dysponować dobrą obrotówką. Każda rzeka ma swoją obrotówkę, czyli tamtejsze okonie mają swoje upodobania co do jej koloru, rysunku na paletce, sposobu jej pracy. Miejscowi wędkarze znają gusta okoni, więc najlepiej jest podpatrzeć tubylca, a może nawet odpowie na kilka pytań. Z tym jednak bywa różnie. Kompletując pierwszy w życiu zestaw obrotówek na okonie, róbcie to w taki sposób: kilka paletek typu aglia, kilka listków wierzby, kilka bardzo szerokich do prowadzenia z nurtem, kilka przeciążonych do prowadzenia przy dnie lub głęboko - niezależnie od uciągu, no i oczywiście w różnej kolorystyce. Przede wszystkim kolorowa paletka, ale kolorowy koralik na kuprze korpusu lub chwościk nieraz odgrywa kluczową rolę w łowieniu. Do zestawu potrzebujecie spinningową niewidoczną żyłkę, najczęściej w rozmiarze 0,14-0,16 mm, mały kołowrotek, czułe wędzisko o c.w. do 10-15 gramów i dobrze pracującą agrafkę z krętlikiem.
Poniżej na przykładzie obrotówek firmy Robinson Europe pokazujemy urozmaicone gusta okoni. Wszystkie te obrotówki doskonale łowią okonie, rzecz jednak w tym, że na każdym łowisku inna obrotówka – taki jest właśnie okoń.
(WP) foto: Mirosław Wąsowicz
|
R E K L A M A
|
|