wędkarstwo, ryby, łowiska wyslij maila Strona startowa Ulubiona wędkarstwo, ryby, łowiska
Âśroda, 24 maj 2017 r    Joanny, Zdenka, Zuzanny
wędkarstwo, ryby, łowiska
wędkarstwo, ryby, łowiska
wędkarstwo, ryby, łowiska
wędkarstwo, ryby, łowiska
E-mail:
Hasło:

   Ankieta



   Artykuły
  • Spinning
  >  Szczupaki z trzech łowisk
  >  Klenie są dziwne...
  >  Byle nie za cienko
  >  Piórka zwane kogut
  >  Zmierzch ożywia pstrągi
  >  Ryba pierwszego rzutu
  >  Rzeczny pstrąg
  >  Kilka rad dla
      początkujących - sandacz
  >  Boleń cichy i głęboki
  >  Pachnące pułapki
  >  Daleko i szybko, a może...
  >  Jesienne jazie
  >  Szczupaki łatwe i trudne
  >  Klenie - dużo i szybko
  >  Spinningowy krąp
  >  Kleń - zmiana menu
  >  Jesień zacznijmy okoniami
  >  Sierpniowe potokowce
  >  Potokowce na obrotówki
  >  Okonie na płytko
  >  Cicho i skutecznie (pstrąg)
  >  Łamaniec na sandacze
  >  Wahadłówki nie tylko
      na bolenie
  >  Sposób na "leniwe" sandacze
  >  Cień prądowy
  >  Bomber na bolenie
  >  Sandacze, gumy i kolory
  >  Sandacz zza przykosy
  >  Sandacze i ostrogi
  >  Ostrogi i sandacze
  >  Sandacz z ujścia
  >  Żwirownie - one tu są
      (szczupaki na gumy)
  >  Opaska - T. Kurnik
  >  Rafa żwirowa - T. Kurnik
  >  Tajemniczy Azjata
  >  Boleń odległy
  >  Boleń skryty
  >  Jerkiem inaczej

  >  Nierozłączki:
      szczupak i wahadłówka
  >  Kleń na obrotówkę
  >  Marcowe jaziowanie
  >  Wielkanocne srebniaki
 
Kilka słów o jaziu
  >  W lasach łowimy dzikusy
  >  Boleń na turlanego 
  >  Lipień w środku zimy
  >  Głowacica wystawi pstrągi
  >  Moje kochane potoki...
  >  Gdzie te sandacze?
  >  Wiślane sumy
  >  Dwa kilery Manns
  >  A jednak łowimy
  >  I jak teraz łowić?
  >  Okonie z powierzchni


  • Grunt
  >  Wczesne płocie
  >  Po płocie z batem
  >  Recepta na jazia
  >  Okoń z dna na mięsko
  >  Mały, ale wariat
  >  Szybki feeder
  >  Czas świnki
  >  Klenie spod spławika
  >  Feederowe płocie
  >  Proca pomaga
  Białoryb tu i tam
  >  Wiosenna bolonka
  >  Pokochajmy feederki
  >  Karasie już biorą
  >  Podlodowe ostatki 2007 r.
  >  Leszcze z krainy lipienia
  >  Poradnik gruntowy

  • Fotoreportaże
  >  Wisłok i Wisłoka - To jakby
      brat i siostra, a jakże...

  >  Marcowe płocie
  >  Jaskółka wiosny nie czyni
  >  Może odgryźć palca
  >  Okropne zimno
      w pięknych kolorach
  • O wędkarstwie
  >  Łupawa - rzeka z rybami
  >  Złów i wypuść -
      naprawdę warto
  >  Kłusownicze sieci
      w Mołstowej
  >  Mokro i ślisko -
      wyratuj się sam
  >  Jesiotr Zachodni
      i Lake Sturgeon
  >  Kleszcze są groźne
  >  Nidziańskie opowieści o...

  > 
Wędkarstwo na Węgrzech
  >  Kiedyś to były łososie...
 Rekordowe połowy

  • O rybach
  >  Poznajmy go lepiej-
      Potokowiec cz. III
  >  Poznajmy go lepiej-
      Potokowiec cz. II

  >  Anquilla - znaczy mały wąż
  >  Sum - Ostoje i rewiry
  >  Kilka słów o sumie
  >  Jesiotr Zachodni
  >  O tarle sandaczy
  >  Świnka w Dunajcu
  >  To się zdarza
  >  Tajemnicze białe wstęgi

  • Zawody internetowe
  > Pstrąg potokowy
  -  Pstrąg z podniesionego
     dopływu
  -  Lasy Janowskie
  -  Podwójne zawody
 
  >  Sum
  • O rybach w gospodarce
  >  Nielegalne dorsze
  >  Analiza stanu mórz i oceanów
  >  Ukryty koszt potraw z ryb
  • Sprzęt
   > Robinson - Specialist line
              

   > Robinson - lure Bomber
              
   > Robinson - roach, bream
              
  
> Minn Kota
      Engine Mount, Endura
        
    
  
  
> Dodatek daje dodatkowe ryby
   > Cięty Owner
   > Zanęty - o co tu chodzi
   > Kręcioł uniwersalny
   > Neoprenowe rękawice
   > Mokra jesień z parasolem
   > Dobre buty pomagają łowić
   > Magia i tajemnica spławika

   > Sprzęt na świnki
      przepływanka
   > Muzyka na rybach
   > Siatka na ryby
   > Woblero-pilker Spinnex

  • Z mapą na ryby
   Słowiński Park Narod.
   >  Wydawnictwo BiK
   >  Mapa łowisk PZW Gdańsk

Portalmaniacy piszą

  • Grunt
   >  Płocie, serek i Casucci
  >  Bat Colmic Canada 5 m
  >  Tyka czy tyczka?
  >  Pierwszy kosz

  • Spinning
  >  Przymiarki na przedwiośniu
  >  Ostatni dzień lutego
  >  10 rad Maćka dla
      początkujących trociarzy
  >  Spotkanie z przeszłością
      i marzeniami
  >  Jeden wobler, dwie ryby
 
One to lubią, czyli
      jazie w dopływach

  >  Zagadka sandaczowo-
      szczupakowych kolorów
  >  Jaź - małe czy duże?
  >  Ryba życia?
  >  Spławikowiec spinninguje
  >  Effzett`y na Warcie

  • Mucha
  >  Pstrąg na rozpoczęcie
      sezonu
  • Sprzęt
  >  Wobki Janka Meyera
  >  Xenon mnie zaskoczył


   Orły Wędkomanii - Plebiscyt
   Ciekawostki ze świata




1) Pufać, dmuchać na "wodnego wilka"
Amerykańscy biolodzy, zaalarmowani pojawieniem się północnego szczupaka, w niegdyś spokojnych trociowych wodach rezerwuaru w Wolford Mountain, wydali wojnę niechcianemu gościowi..
**

2) Nie czas płakać nad różami, kiedy lasy płoną.
Biolodzy biją na alarm (znowu). Amerykańskie Wielkie Jeziora są zagrożone poprzez gwałtownie rozrastającą się populację zielsk jeziornych, o, podobno, afrykańskiej proweniencji...
**

3) Masz pstrąga? To jedź!
Stanowe cysterny będą mogły bez przeszkód i na uprzywilejowanych warunkach przemierzać północno-zachodnie stany...
**

   Stany rzek - IMGW
   Osobowości wędkarskie

wędkarstwo, ryby, łowiska

Nierozłączki - szczupak i wahadłówka
  Dzisiaj miarą wędkarskiego sukcesu jest złowienie 7-kilowego szczupaka w większej rzece. Tych ryb nie ma wiele, więc każdy z nas będzie szczęśliwy, jeśli złowi wielkiego szczupaka raz na kwartał, a w wielu przypadkach raz na 2 lata. Czy zatem warto uganiać się za szczupakami licząc, że może raz na kwartał złowimy wielgachną rybę?
Jestem przekonany, że warto. Pomiędzy szczupakiem niewymiarowym a 7-kilowym istnieje przecież wiele trójek, czwórek i piątek. A one potrafią targać kijem, aż miło. Dla takich ryb włażę do wody po pachy, często zalewa mi wodery, na zaczepach rwę wiele przynęt, również tych bliskich sercu.

Szczupakowe zakamarki
Wybierając łowisko na chybił trafił, cierpliwym biczowaniem jedynie naciągniemy sobie ramię, a ryby i tak nie złowimy. O złowieniu szczupaka decyduje zbyt wiele czynników, aby co dnia liczyć na łut szczęścia. On się przytrafia, ale bardzo sporadycznie.
 Rzeka jest łowiskiem specyficznym, niezmiernie wrażliwym na zmianę pogody.   Gorące słońce i upalne dni znacznie obniżają poziom wody, od którego wszystkie ryby są zależne i natychmiast przemieszczają się, szukając dla siebie odpowiedniego miejsca. A gdy pada deszcz, wiele rzek szybko przybiera (przyczynia się do tego wszechobecna melioracja), i znowuż ryby opuszczają dotychczasowe stanowiska. Wędkarz musi stale obserwować ruchy wody i cierpliwie szukać ryb. Innej rady nie ma. Tak się dzieje również ze szczupakami. Te duże szczupaki niezbyt chętnie opuszczają swoje czatownie, ale w obrębie głównego nurtu czasem robią sobie kilkusetmetrową wycieczkę. Nie pływają ot tak sobie, ale chcą złapać coś na przekąskę. Pływają w takich miejscach, gdzie przebywają ich ofiary.
 Choć rzeka jest szeroka i niezmiernie długa, to ryby poruszają się po ściśle określonych szlakach. Zbaczają z nich tylko podczas niewielkiego przyboru wody, bo tylko wtedy poziom wody umożliwi im przeszukanie nowego terenu. Oczywiście w poszukiwaniu żeru.
Tych większych szczupaków musimy szukać w nurcie. Być może wielu niedoświadczonych wędkarzy teraz mi niedowierza, gdyż są całkowicie przekonani, że szczupaki łowi się w cichych zatoczkach, w głębokich dołach i przybrzeżnych wykrotach, gdzie woda prawie nie płynie. Owszem, w tych miejscach kiedyś łowiło się szczupaki, i było to całkiem wygodne, bo blisko pod wędką i nurt nie przeszkadzał w prowadzeniu przynęty. Ale w rzece zaszły spore zmiany i musimy się do nich przystosować.
 Chcąc złowić większego szczupaka koncentruję się wyłącznie na nurcie rzeki. Nie jest to łatwe, bo dobre stanowisko drapieżnika schowane jest pod warstwą płynącej wody i najczęściej znacznie oddalone od brzegów. W praktyce wygląda to tak, że wchodzę do nurtu, z trudem obławiam potencjalną kryjówkę szczupaka, po czym wychodzę, maszeruję brzegiem do następnej, i czynności się powtarzają. W niewielkiej rzece takie łowy są mniej męczące.

Moją uwagę przyciągają
wszelkie spowolnienia w nurcie oraz pojedyncze zawirowania na odcinku spokojnego nurtu. Spowolnienia w nurcie najczęściej tworzą się dzięki konfiguracji dna, zaś zawirowania na powierzchni świadczą o istnieniu jakiegoś dużego przedmiotu na dnie: pnia, głazu, rafki, czasem garbu iłowego. Wszędzie tam nurt spowalnia za przeszkodą, a przy samym dnie woda niemal stoi. Szczupaki uwielbiają takie miejsca. Tam najczęściej wybierają miejsce na czatownię. Bardzo trudno obławia się takie miejsca, bo nurt utrudnia właściwą prezentację przynęty. Szczupak potrafi celnie uderzyć w ofiarę, ale zazwyczaj z niewielkiej odległości. Dość często zdarza mu się chybić. Dlatego wędkarz ma trudne zadanie prezentowania przynęty jak najbliżej paszczy szczupaka, a przy tym prezentacja powinna trwać na tyle długo, aby drapieżnik mógł ją dostrzec, odpowiednio ustawić się, sprężyć mięśnie i wystartować. No i oczywiście przynęta powinna być atrakcyjna, aby szczupak nabrał przekonania, że warto się fatygować. Szczupak, to nie boleń czy sandacz i niezmiernie rzadko goni przynętą. On woli atakować tylko to, co znajdzie się w jego strefie ataku. Potencjalne ofiary będące poza tą strefą najczęściej ignoruje, a wędkarzowi wydaje się, że tu nie ma ryb.
  W rzekach z piaszczystym dnem tworzą się okresowe, całkiem dobre łowiska. To przykosy. Ale należy pamiętać, że nie każda przykosa jest dobrym łowiskiem, ale każda z nich stwarza zagrożenie dla nierozważnego wędkarza. Może on zapaść się w piach lub osunąć z rantu przykosy na głęboką wodę. Szczupaki „nie mieszkają” za przykosami, ale chętnie tu polują. Trzeba mieć szczęście trafić dużego szczupaka za przykosą, bo tu przebywają niedługo – zrobi on kilka rund i jeśli nie ma nic na ząb, to odpływa szukać szczęścia gdzie indziej. Jeżeli szczupak ma kryjówkę niedaleko przykosy, to zagląda tu częściej. Jeżeli w trakcie obławiania przykosy, w odstępie 3-4 godzin mieliście kontakt z większym szczupakiem, to prawdopodobnie ma on niedaleko swoją kryjówkę. Taką przykosę warto obławiać większymi przynętami o różnych godzinach, najlepiej w porze żerowania szczupaka. Przykosa nie musi być duża, wystarczy tak mała, że widać ją dopiero przy małej fali tworzonej przez wiatr wiejący w górę rzeki.
Jest jeszcze jedno wyborne stanowisko szczupaka, i choć leży tuż koło lądu, jest niezmiernie trudne do obłowienia. Niektóre główki mają dość długie przedłużenie, ale schowane pod wodą. Przy niskim stanie wody widać to wyraźnie. Ale zawsze w tym miejscu woda pędzi jak oszalała, a 15-gramowe przynęty unosi jak puch. Po stronie zaprądowej zawsze wypłukany jest głęboki rów, duże drapieżniki ostro rywalizują o to miejsce. Nie bądźmy zdziwieni, gdy podaną tam szczupaczą przynętę pochwyci wielgaśny sum i zdemoluje nam kołowrotek.
Do łowienia w opisanych miejscówkach używam wahadłówki. Najczęściej ciężkich, ale również smuklejszych, doskonałych do pracy w nurcie. Bardzo ciekawe konstrukcje oferuje Robinson, niektóre modele prezentuję na zdjęciach w tekście. Są dobre, tanie i w wielu wariantach wagowych, kolorystycznych. Wahadłówka Fighter posiada pełne zabezpieczenie antykorozyjne, co umożliwia bezproblemowe stosowanie w akwenach morskich, w wodach słonych. A tam szczupaki mają się znakomicie. Warto mieć w torbie choćby jeden model, ale w wielu wersjach wagowych. Dzięki temu będziemy mogli sięgnąć do różnorodnych stanowisk szczupaka. Na wodzie stojącej sprawa jest o niebo lepsza i prostsza, ale w rzece łowienie jest ciekawsze.
Wędzisko musi być mocne, najlepiej spinningowe z oznaczeniem – Szczupak (Pike). Dobre wędzisko ułatwi nam operowanie ciężką wahadłówką oraz holowanie walecznego szczupaka. Na żyłkę lub plecionkę nie żałujcie pieniążków, bo na tym nie warto oszczędzać. Głupio trochę stracić rybę z powodu sparciałej żyłki. Kołowrotek musi być solidny, bo ciężka wahadłówka swoje robi. Do brodzenia polecam spodniobuty, bo zwiększymy zasięg działania i komfort łowienia. Warto szarpnąć się na spodniobuty oddychające, bo maj potrafi przypalić słoneczkiem, aż kości się nagrzewają.
I nie zapomnijcie zabrać rozwieracza do szczupaczej paszczy, bo ułatwia wypinanie przynęty.


     
 Klasyczny wzorzec wąskiej błystki wahadłowej, o tzw. odwrotnym przetłoczeniu. Bardzo skuteczna przynęta na pstrągi, okonie, szczupaki, trocie, sandacze. Największe rozmiary są sprawdzoną przynętą trollingową (zestaw z downriggerem, szybkie prowadzenie). Pełne zabezpieczenie antykorozyjne umożliwia bezproblemowe stosowanie w akwenach morskich, w wodach słonych. Dostępna w ofercie Robinsona.

(KT)












wędkarstwo, ryby, łowiskawędkarstwo, ryby, łowiska
R E K L A M A

http://www.moveloo.com/ http://www.kayseripinarhaliyikama.com http://www.dutchsexfilm.com/ http://www.shob.info/ http://www.besteporntube.com/ http://www.18se.info/ http://www.ck70.info/" http://www.sandplus.com/" http://www.sexerotische.com/ http://www.rocktettube.com/
wędkarstwo, ryby, łowiska
Podaj swój mail:


Projekt i realizacja Net-Line Warszawa 2006