

|

Sandacz z ujścia
Łowienie najlepiej zacząć o świcie i zakończyć z ustaniem brań albo zacząć od 16.00 i zakończyć ok. 23.00. W pierwszej kolejności warto sprawdzić brzeg powyżej dopływu, bo tutaj można mieć najlepsze wyniki. Należy zacząć od najwyższego punktu, pomału schodząc do ujścia. Dobrze jest łowić woblerem, a gdy ukształtowanie na to pozwala, poprowadzić gumę po dnie lub w pół wody. Sandacze uwielbiają gumy, a najlepiej spisują się kolory biały i zielonkawo-seledynowy. Nie trzeba dodatkowo dozbrajać gum, natomiast warto zawsze spryskać je atraktorem. Po dnie prowadzi się je metrowymi skokami, często kładąc na 7-9 sekund. Jeżeli jest mnóstwo zaczepów, to trzeba założyć lżejszą główkę i prowadzić jak najwolniej w pół wody. Dzięki plecionce i czułemu wędzisku czuje się na blanku każdy kontakt z rybą lub przeszkodą. Jeżeli sandacz wziął delikatnie – trzeba dociąć, jeżeli czuć potężnego kopa – nie trzeba docinać, jednak w każdym przypadku należy błyskawicznie wybierając luz utrzymywać naprężoną linkę. Na płytkim łowisku, a zwłaszcza pełnym zaczepów w dnie najlepiej spisuje się wobler. Po obłowieniu 30 metrów łowiska należy przejść niżej i wznowić obrzucanie. Najwięcej czasu warto poświęcić ujściu, dobrze jest kilka razy zmienić przynętę - jeśli nie biorą - penetrując nią nawet drugi brzeg dopływu. Gdy i to nie daje ryby, trzeba założyć cięższy wobler i posłać go daleko w strefę mieszania się wód. Trzeba prowadzić go bardzo wolno, często na wstecznym, a nawet skokami z małym przyśpieszeniem. Tutaj przydaje się najdłuższy kij, którym łatwo wymusić posłuszeństwo przynęty. Gdy wobler okaże się nieskuteczny, warto wymienić wędzisko na krótkie i posłać cięższą gumę w rynnę, leżącą w strefie mieszania się wód. Tutaj jest duża szansa zacięcia grubego sandacza, a także suma, szczupaka, a nawet grubego bolenia. Guma szoruje dno, co jednak sandaczom nie przeszkadza i atakują bardzo agresywnie w momencie, gdy gumę wyprowadza się z rynny. To ciężkie łowienie i szybko męczy ramię niewprawnego wędkarza. Jeżeli nadal nie ma sandacza na wędce, należy szukać go przy brzegu dopływu. W zależności od rodzaju tego brzegu, używa się stosowną przynętę i wędzisko. Na wodzie głębokiej z niewielkim uciągiem można założyć wobler ze sterem typu SDR, gdyż łatwo schodzi do dna, doskonale wabi sandacze i często odbija się od zaczepu. Gdy uciąg jest znaczny, warto podać gumę i prowadzić ją skokami po dnie. Gdy i to nie daje ryby, trzeba pójść powyżej łowiska i wolno prowadzić pod prąd wobler ze sterem SR. To powinno pomóc. Jeżeli nadal nie mamy sandacza, to oznaczać może jedno z dwóch: nie żerują lub ich tu nie ma.
|
R E K L A M A
|
|