

|

Sierpniowe potokowce
Nie warto zabierać ze sobą wszystkich pstrągowych przynęt. Wędkarz musi mieć swobodę ruchów, a uzyska ją pozbywając się torby czy plecaka i zarazem wielu pudełek z przynętami, które swoją ilością rozpraszają techniczną precyzję. Wśród moich sierpniowych woblerów prym wiodą niedługie - do 5-6 cm, w kolorach przypominających pstrąga potokowego, oraz złociste, brązowe, zielonkawe. W wabieniu pstrąga często w ogromnej mierze pomaga odpowiednio dobrana pływalność i głębokość schodzenia woblera.
W głębokich dołkach, w ciemnym lesie i o szarówce często zakładam plecionkę o średnicy 0,08-0,1 mm. W innych okolicznościach używam mocne spinningowe żyłki o średnicach od 0,20 do 0,26 mm, z kategorii najmniej widocznych w wodzie. Kołowrotek dużo nie pracuje, bo przynętę prowadzę na krótkim dystansie, ale jego hamulec i kabłąk muszą działać niezawodnie. Wystarczy maszynka ze średniej półki cenowej, ale koniecznie renomowanego producenta. Bardzo przydają się zapasowe szpule z różnymi linkami i żyłkami, gdyż każde łowisko jest nieco inne i wymaga innej konfiguracji zestawu.
W niewielkiej leśnej rzeczce pstrąg weźmie o każdej porze. Jednak łowienie w samo południe lepiej odpuścić sobie, bo woda jest zbyt prześwietlona słońcem i ryba staje się nad wyraz ostrożna. Wtedy do prowadzonej przynęty nie wyskoczy na środek łowiska, co najwyżej wychyli się z czatowni. Wobec tego staram się łowić albo od świtu do wczesnego południa, albo od godzin popołudniowych do zmroku. Nie ma znaczenia, w którym kierunku się poruszam na łowisku. Najważniejsze jest to, w jaki sposób podejdę pstrąga. Każdą przynętę staram się prezentować na tyle długo, aby ryba ją zauważyła i zdążyła wycelować. Jednak nie mogę się guzdrać, bo ryba może zbyt długo przyglądać się przynęcie. Gdy wypatrzę potencjalną kryjówkę ryby, wpierw uważnie się jej przyglądam i oceniam swoje możliwości obłowienia jej posiadanymi przynętami. Bywa, że zrezygnowany odchodzę, bo nie mam szans na dobrą prezentację i podebranie zaciętej ryby. Gdy ciekawe stanowisko znajduje się na drugim brzegu, wtedy idąc w dół łowiska oddalam się znacznie od kryjówki i tam przechodzę na drugi brzeg. Dzięki temu nie płoszę domniemanej ryby. Czasem los bywa kapryśny i pięknym potokowcem obdarzy ignoranta, ale na ogół lepiej wiedzie się pstrągarzom doceniającym rywala. Dlatego nie wstydźcie się skradać do pstrąga, choćby nawet na czworaka. Przechytrzony kropkowaniec jest sowitą nagrodą dla pstrągarza.
Przedstawiamy niektóre woblery Panda firmy Jaxon, płytko i głębokoschodzące, w przedziale wagowym od 3 do 7 gram. Zakres głębokości od 0,5 m do 3 m.
|
R E K L A M A
|
|