

|

Wczesne płocie

Wczesne płocie zaczynam łowić przede wszystkim w moim ulubionym łowisku. Używam do tego odległościówki nie tylko z tego powodu, że wymaga tego stanowisko. Lubię łowić matchówką i mam do niej sentyment od czasów, gdy połowiłem linów i grubych karasi w tymże łowisku. Bez względu na metodę łowienia, wczesne płocie wymagają użycia świetnego, małego haczyka. Ten wymóg spowodowany jest zachowaniem się płoci, która nie tylko doskonale widzi w krystalicznej pozimowej wodzie, ale również ostrożnie bierze. W amok żerowania wpada znacznie później i wtedy możemy łowić na haki choćby nr 10. Moim faworytem jest haczyk nr 18, ale w łowisku z dużymi aktywnymi płociami warto założyć większy, np. nr 16. Markowy haczyk utrzyma nawet rekordową sztukę. Wiążę go do przyponówki o średnicy 0,10-0,12 mm. Aktywność ryb można pobudzić dobrą zanętą. Używam zimowej na płocie (na wodę stojącą) uznanego mistrza spławikowego. Posiada odpowiednią grubość, skład i spoistość. Oszczędnie nęcę, ponieważ ryby szybko sycą głód. Na pół dnia łowienia zużywam 1,5 kg suchej mieszanki. Wzbogacam ją zanętową ochotką, ale tej również daję mało – ćwierć litra. Na haczyk zakładam drobną pinkę, kolorowaną. Gdy płocie są aktywne, to zatrzyma je zwyczajna zanęta na karpiowate, wzbogacona drobną kaszą, drobnymi płatkami. Grubsze dodatki zatrzymają w zanęcie większe stado. Płocie często wpływają w żerowisko z leszczami, więc zbyt drobna zanęta nie zatrzyma mieszanego stada na dłużej. Jeśli żerują delikatnie lub słabo, to bez użycia najlepszej płociowej zanęty nie obejdzie się. Łowiąc na wodzie płytkiej (do 2,5 m), kula upadając powinna rozbić się o powierzchnię. Równie słabą spoistość powinna mieć na łowisku z miękkim dnem. Łowisko głębsze z twardym dnem wymaga mocnej spoistości, dzięki temu kula dociera do dna cała i dopiero tutaj pracuje. Jeśli głębokie łowisko ma miękkie dno, do zanęty należy dodać glinę rozpraszającą – dociąży ona kulę, która uderzając o dno łatwo rozkruszy się. Chcąc poprawić pracę zanęty wielu wędkarzy dodaje siemię lniane lub konopie. Wtedy należy bardzo starannie wyrobić spoistość kuli, gdyż te składniki potrafią rozerwać kulę. Moje płocie najchętniej chwytają przynętę wiszącą tuż nad dnem. W przypadku odległościówki i bata dość łatwo ustawić taki grunt. Na innych łowiskach często miałem przegruntowany zestaw i łowiłem siatkę płoci. Na swoim łowisku musicie sprawdzić oba warianty i wybrać najlepszy.
Jeśli matchówkę zamieniam na pickera, aby pociągnąć najgrubszą płoć, to daję większy haczyk i większą przynętę: np. malutki czerwony robaczek, grube białe kolorowane, kanapkę z ziarna kukurydzy słodkiej i białego. Jeśli mam słabiutkie brania, przynętę maczam w dipie na zimowe płoci. Jeśli nie mam atraktora, przynęty przed wędkowaniem nawaniam zapachem czosnku. W moim łowisku na taki zestaw często bierze karp, który zrywa przypon. Dla mnie wtedy jest on złem koniecznym, bo nie da się uniknąć konfrontacji, ani też matchówką podebrać silnego karpia. W łowieniu płoci olbrzymią rolę odgrywają spławiki i haczyki. Używając odległościówki głównie te elementy decydują o naszym powodzeniu. Dlatego też warto uzbroić się w najlepsze akcesoria. Już kolejny rok na naszym rynku wyraźnie znaczą swoją klasę spławiki sygnowane firmą Expert, w serii tej znajdują się również spławiki Kogaty (Eweliny Wernickiej, utytułowanej zawodniczki kadry narodowej). Natomiast haczyki wyszły z fabryki Gamakatsu, opracowane specjalnie pod konkretne sytuacje i przynęty, a cała nowo zaprojektowana seria nosi wspólny mianownik "Method". Zachęcamy do skorzystania z oferty spławików (nie tylko z wagglerów).
Katalogowa "Grupa 203" to wagglery. Dociążone i niedociążone. Dociążone mogą być dociążeniem stałym lub regulowanym wałeczkowym, talerzykowym (celem dokładnego wyważenia w różnych warunkach atmosferycznych). Dobrze dobranym wagglerem można wykonać rzut na odległość nawet 60 m. Najciekawsze na leszcza są wagglery z poliwęglanową kolorową anteną, doskonale zaznaczającą każde branie i dobrze widoczną z daleka.








|
R E K L A M A
|
|