18
Cze

Leszcz (Abramis brama)
Jedna z bardziej pospolitych ryb naszych wód z rodziny karpiowatych, występuje niemal w całej Europie i zachodniej Azji.

Ciało leszcza jest silnie wygrzbiecone i bocznie spłaszczone (dlatego większe osobniki przez wędkarzy często są nazywane łopatami), ma niewielką głowę z równie niewielkim otworem gębowym który przy żerowaniu wysuwa niczym swoistą trąbkę, która pomaga mu pobierać pokarm z dna. Jego ciało pokrywa drobna i cienka łuska która przy skrobaniu nie sprawia trudności, natomiast spore ilości śluzu nie przysparzają mu sympatii wędkarzy. Płetwa ogonowa dość duża i głęboko wcięta. Ubarwienie młodych osobników jest srebrzysto szare zaś u osobników starych barwa jest coraz ciemniejsza a czasami nawet ciemno miedziana, oczywiście uzależniona od danych warunków środowiskowych.

Leszcz w naszych warunkach osiąga do 7 kg wagi i 70 cm długości.
Rekord Polski w/g Wiadomości Wędkarskich to 7, 41 kg i 73 cm z 2016 roku.
Natomiast największy osobnik kiedykolwiek złowiony w/g Wikipedii to 11, 5 kg i został złowiony w 1916 roku w Finlandii.
W Polsce leszcz nie posiada wymiaru ochronnego ani okresu ochronnego.

Należy do najliczniej poławianych ryb z rodziny karpiowatych zarówno przez odłowy komercyjne oraz wędkarzy i ma duże znaczenie gospodarcze. W połowach rybackich na większości akwenów jego udział w stosunku do innych gatunków to niemal 50%.
Posiada sporo bo aż 90 ości międzymięśniowych, zwłaszcza w tylnej części ciała co często zniechęca do jedzenia niesłusznie, bo jego mięso jest bardzo smaczne. Jeśli chodzi o konsumpcję oraz przepisy na potrawy z leszcza to prym wiedzie klasyczne smażenie w panierce z mąki i tartej bułki, choć istnieje cała masa innych sposobów na przyrządzenie tej smacznej ryby. Poza wspomnianym wcześniej klasycznym smażeniu możemy śmiało leszcza piec, dusić, istnieją świetne przepisy na zupy z leszcza, mięso możemy mielić by przygotować smaczne pulpety, kotlety czy farsze. Jest sporo zwolenników marynowanego leszcza, możemy również w domowych warunkach przygotować całkiem udane przetwory które wykonane poprawnie można przechowywać miesiącami.
Tak więc, stwierdzenie że leszcz to król kuchni wędkarskiej, zdecydowanie nie będzie nadużyciem.